czwartek, marzec 04th, 2010 | Author: Mandragora

Wczesna Wiosna.

Przyćmione słońce przebijające przez ciągle jeszcze zimowe chmury, nadal ciężkie i gładkie jak powierzchnia wody w studni, niesie ze sobą wspomnienie Twojego uśmiechu. Zostałeś wypalony we mnie ogniem.
Okno przez które spoglądać można jedynie w niebo i na bezlistne gałęzie drzewa o korze sczerniałej jak pogrzebowe stosy wypełnia się delikatnym światłem dopiero podnoszącego się z zimowego snu słońca. Zawsze będzie oświetlało dla mnie istotę rozważań, jakbyśmy na chwilę dostali niepowtarzalną możliwość obserwacji mechanizmu wszechświata, zaglądając za cienką zasłonę by podglądać poruszające się zębatki. Usłyszeć ciche “klik”, kiedy wszystkie elementy nagle odzyskują swoje miejsce i już wiem kim jesteś, gdy surowa estetyka zimy splata się z oczekiwaniem na Twoje dyskretne przyzwolenie…z Twoim oczekiwaniem na moje przyzwolenie.
Nie pozostało we mnie wiele rozpaczy.
Tylko stygmat.
Nie krwią oznaczony lecz wypalony ogniem.

niedziela, luty 28th, 2010 | Author: Mandragora

Oddałeś mi muzykę.

Dziękuję.

Zapomniałam już, że kiedykolwiek była częścią mnie.

Dziękuję za czas, kiedy pomimo moich wątpliwych obecnie zdolności odtwarzania dźwięków wypełniających nuty i moją głowę, pozwoliłeś by między nami płynęła muzyka.

Muzyka…mogła bym powtarzać to słowo a ono nie oddałoby nawet połowy tego co czuję kiedy je słyszę. Otwiera mnie. Tym wszystkim ukrywanym w zakamarkach wspomnieniom, które chowały się się głęboko i naruszały po cichu moją równowagę.

Zza moich pleców, poza zasięgiem oczu stąpały po równoważni i nie mogłam iść spokojnie. Dziś nie wprawiacie mojej pochylni w niekontrolowane drganie. Dziś każdy oddech jest wyraźny i nie wydaje się ciężki. Jego strumienia nie hamuje żadna zaległa emocja. Wszystkie zdążyły swobodnie wypłynąć wraz z melodią wspólnego uderzania w klawisze…

poniedziałek, styczeń 25th, 2010 | Author: Mandragora

To już kilka lat od kiedy przestałyśmy rozmawiać.

Nigdy nie sądziłam, że stracę Siostrę przez kogokolwiek. Nie przez mężczyznę. Nie przez banalną kłótnię. Nie przez brak chęci zrozumienia.

Przepraszam, że po prostu odeszłam. To co proponowałaś raniłoby Cię mocniej niż byłaś gotowa przyznać. Raniło mnie mocniej niż byłam w stanie znieść.

Bardzo Cię kocham i zawsze kochałam niezależnie od tego co robiłaś. Zawsze zostaniesz moją Siostrą niezależnie od tego czy kiedykolwiek porozmawiamy czy w tym życiu już się nie spotkamy.

Mam nadzieję, że to co wybrałaś uczyniło Cię szczęśliwą.

sobota, styczeń 23rd, 2010 | Author: Mandragora

“Bażant błotny musi zrobić dziesięć kroków dla jednego kęsa, a sto kroków żeby się napić, a jednak nie pragnie znaleźć sobie mieszkania w klatce i być w niej żywiony i pojony, bo choć miałby tu wszystkiego w brud nie cieszy go to wcale.”

Czuang-tsy “Słowa bez słów”

niedziela, styczeń 17th, 2010 | Author: Mandragora
Category: muzyka  | Tags: ,  | Leave a Comment